Translate

czwartek, 23 października 2014

SENSACJA! POLSKA KILKA RAZY ODRZUCAŁA ZWROT NASZYCH KRESÓW


Oto największa tajemnica III RP - Wilno, Lwów, Stanisławów, Krzemieniec, Grodno i Tarnopol mogły od przeszło 20 lat być znów w granicach Polski.  W 1989 roku było to możliwe! Należące do Polski przed II wojną światową wschodnie tereny, te same, które zabrał nam Józef Stalin w ramach porozumień jałtańskich, chciał nam oddać Michaił Gorbaczow tuż przed upadkiem Związku Radzieckiego. Nie mamy ich tylko dlatego, że Solidarność ich nie przyjęła.



Rok 1989 r. był u nas gorący. Także w polityce.  Dużo się wtedy działo. Wtedy właśnie Michaił Gorbaczow (na zdjęciu), ówczesny Przewodniczący Prezydium Rady Najwyższej ZSRR, zaproponował ówczesnemu prezydentowi Polski Wojciechowi Jaruzelskiemu zwrot naszych Kresów. Przedstawił  dwie możliwości. Jedna była taka: ZSRR oddaje nam Wilno, Lwów i Krzemieniec z przyległymi ziemiami. W ramach drugiej wersji miały do nas wrócić: okręg grodzieński z Puszczą Białowieską (całą) i okręg lwowski z zagłębiem naftowym. Generał Jaruzelski przyjął tę propozycję w imieniu Polski, ale, niestety, została ona zablokowana przez polityków solidarnościowych. Nie wiadomo, czy to tylko plotka czy też prawda, ale w różnych internetowych komentarzach powtarza się wiadomość, że wtedy właśnie Bronisław Geremek, Adam Michnik, Jacek Kuroń i Tadeusz Mazowiecki nie zgodzili się na to i pojechali do Moskwy, by odmówić Gorbaczowowi.

Tak właśnie ta sprawa została opisana w prasie polonijnej. Do dzisiaj kwestia powrotu Kresów wschodnich jest wciąż zmiatana pod dywan przez nasze władze. A przecież politycy ze wschodu już kilka razy ponawiali swoje propozycje oddania nam naszych wschodnich ziem.  

Dowody?

A proszę bardzo!

- Skoro koalicja kilkunastu państw się rozpada, to włączone do niej siłą tereny mogą powrócić do stanu poprzedniego. Jest to zgodne z prawem – powiedział na początku lat 90. w radiu Anatolij Sobczak, nieżyjący już mer Petersburga.

- Niepodległa Litwa będzie musiała obejść się bez Wilna – ogłosił w telewizji Vytautas Landsbergis (były prezydent Litwy), w czasie kiedy był przewodniczącym Sajudisu (Litewskiego Ruchu na Rzecz Przebudowy).

- Na początku pieriestrojki odzyskanie Kresów Wschodnich było w zasięgu ręki. W momencie rozpadu Związku Radzieckiego Polska miała szansę odzyskać Lwów, Grodno, Stanisławów i Tarnopol. Przed ogłoszeniem niepodległości Ukraincy byli gotowi iść na bardzo dalekie ustępstwa. Gdyby Moskwa obiecała im samodzielność w zamian za oddanie Lwowa, z pewnością by się zgodzili. Gdyby teraz kwestia granicy była otwarta, żaden ukrainski polityk nie zgodziłby się na promowanie banderyzmu. Gorbaczow chciał Polsce oddać Lwów, Wilno, Stanisławów, Grodno, Tarnopol, ale już wówczas polscy politycy na sposób lokajski podlizywali się Litwinom i Ukraincom – twierdziła nieżyjąca już dr hab. Dora Kancleson, polska Żydówka, która większość życia spędziła w ZSRR.

- Gdy w latach 1989-1990 odgórnie i z premedytacją Związek Radziecki był demontowany przez ekipę Gorbaczowa i KBG, wiele rzeczy było możliwych i wiele się wydarzyło. Nie tylko szereg narodów odzyskało niepodległość, ale też powstały liczne drobne republiki autonomiczne, jak żydowska w składzie Federacji Rosyjskiej (chodzi o Birobidżan) czy Gaugazja w składzie Mołdawii. (…) Moim zdaniem, Gorbaczow popierał wówczas wszystko, co było antyimperialne i w jakiejś części antyrosyjskie. W tamtych latach w Radzie Najwyższej rozmawiałem też z wieloma wpływowymi rosyjskimi politykami i wiem, że ich reakcja na pomysł zwrotu Kresów nie była wroga. Wielu było jednak zaskoczonych, że na tych ziemiach żyją jeszcze Polacy. Podczas swojego wystąpienia na Kremlu mówiłem, że Związek Radziecki powinien uznać za nieważny pakt Ribbentrop-Mołotow oraz wypłacić państwu polskiemu 500 miliardów dolarów za Katyń, zagarnięte ziemie i inne zbrodnie. Postulowałem także inne rozwiązanie. Stworzenie z terenów zabranych Polsce w 1939 r. Republiki Wschodniej Polski, do której ściągnięto by Polaków z całej Federacji (przede wszystkim z Kazachstanu). Myślę, że gdyby wówczas władze Polski wystąpiły z takim żądaniem, to była szansa na odzyskanie chociaż części utraconych ziem. Było to jednak możliwe do momentu powstania niepodległej Białorusi, Litwy i Ukrainy. (…) Okręg autonomiczny, zwany Krajem Polskim, istniał w granicach Litwy ponad rok. Na jego terytorium powiewały flagi Polski i Litwy. Ta autonomia została zniesiona przez Litwinów przy czynnym udziale rządu polskiego i polskiej dyplomacji – mówił w wywiadzie udzielonym Krzysztofowi Różyckiemu doktor Jan Ciechanowicz (naukowiec, Polak, obywatel Litwy, w latach 1988-1990 członek Rady Najwyższej ZSRR, współzałożyciel Związku Polaków na Litwie).  

Nigdy nie mówi się nigdy. Historia pokazuje, że granice państw są zmienne. Polska nie wykorzystała szansy z 1989 r., jaką dawał rozpad Związku Radzieckiego, kiedy to na jego terytorium tworzyły się nowe państwa. Przed ich powstaniem był doskonały moment, by przejąć z powrotem te tereny, które zostały nam zabrane przez Stalina. Natomiast świetnie tamtą chwilę wykorzystały Niemcy, by wchłonąć w siebie NRD.

Mimo to, szanse na powrót Kresów wschodnich pojawiają się co jakiś czas. Wiosną tego roku Władymir Żyrynowski, lider Demokratyczno-Liberalnej Partii Rosji, zaproponował Polakom, że mogą odzyskać to, co zagrabił Stalin. Takie same propozycje złożył Rumunii i Węgrom, bo także ich ziemie zostały po II wojnie światowej okrojone i kawałkami włączone do ZSRR, a potem weszły w skład obecnego terytorium Ukrainy.

- Nadszedł czas, by nie tylko rosyjskie ziemie wróciły pod rosyjską flagę – mówił Władymir Żyrynowski tuż po przyłączeniu Krymu do Rosji. – Ziemie zachodniej Ukrainy w czasach reżimu stalinowskiego słusznie zostały przyłączone do Związku Radzieckiego. Chodziło o to, aby powstrzymać niemieckie armie jak najdalej (od granic ZSRR). Ale to nie były rosyjskie ziemie; to nie były ukraińskie ziemie. To były polskie ziemie wschodnie – Łuck, Lwów, Tarnopol, Iwano-Frankowsk (Stanisławów) i Równe. Obwód zakarpacki – to Węgry. W Użhorodzie wszyscy mówią po węgiersku. Albo po rosyjsku. Nie ma tu żadnego związku z Ukrainą. I Czerniowce – w tym wypadku żadnego porozumienia nie było. Stalin zabrał Czerniowce dla zaspokojenia apetytu; porozumienia z Hitlerem nie było.

W marcu 2014 r. do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych wpłynęło oficjalne pismo od Żyrynowskiego w sprawie przekazania nam Kresów wschodnich. Zostało zignorowane. Tyle tylko, że tym razem wiadomość o nim podano do publicznej wiadomości.

Ostatnio wynikła nowa afera, że jakoby Władymir Putin już w 2008 r. składał Donaldowi Tuskowi propozycję wzięcia tego, co nasze.

Cóż? Może nadszedł czas, by skorzystać z tych ofert? W końcu to Federacja Rosyjska jest prawnym spadkobiercą Związku Radzieckiego – tak kilkakrotnie orzekły międzynarodowe sądy. Mało kto wie o tym, że – jak ogłosił 7 kwietnia tego roku na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych sekretarz generalny ONZ Ban Ki -Moon - Ukraina jako państwo nie została nigdy uznana przez ONZ, gdyż w ramach prawa międzynarodowego kraj ten nie ma oficjalnie zatwierdzonej granicy.

A więc?

Jak widać,  sprawa odzyskania naszych Kresów wschodnich jest wciąż otwarta. Do odważnych świat należy. Stare polskie przysłowie mów: „jak dają - to brać, a jak biją – to uciekać!”

Korzystałam m. in. z następujących źródeł:

1.      „Oficjalne pismo z Rosji z propozycją rozbioru Ukrainy”, „Zmiany na Ziemi”, 24.03.2014, zmianynaziemi.pl/.../oficjalne-pismo-rosji-propozycja-rozbioru-ukrainy (dostęp 23.10.2014)
2.      „Oświadczenie ONZ – państwa Ukraina nie ma i nigdy nie było”, „Fronda”, www.fronda.pl/.../nie.../oswiadczenie-onz-panstwa-ukraina-nie-ma-i-nig... (dostęp 23.10.2014)
3.      „Oświadczenie ONZ – państwa Ukraina nie ma i nigdy nie było”, Wolna Polska, 30.06.2014, wolna-polska.pl › Ukraina (dostęp 23.10.2014)
4.       „Przed dwudziestu laty Polska miała szansę odzyskać Kresy. Rozmowa z dr. Janem Ciechanowiczem”. Rozmawiał KRZYSZTOF RÓŻYCKI: http://www.angora.com.pl/ (www.trybunalscy.pl/node/2272 - dostęp 23.10.2014)
5.      „Rosja: Władymir Żyrowski proponuje Polsce udział w rozbiorze Ukrainy”, PAP 18.03.2014 (wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Rosja-Wladimir-Zyrinowski-proponuje-...)

Ilustracje: Internet

52 komentarze:

  1. Ciekawa jestem czym się Ci panowie kierowali odmawiając.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też jest niepojęte. Wtedy tworzyły się nowe państwa z różnymi mniejszościami, np państwa bałtyckie, Ukraina i Kazachstan miały ogromną mniejszość rosyjską. To dlaczego Polska nie mogłaby mieć mniejszości ukrainskiej (zresztą i tak ją mamy obecnie, chociaż nie wcielilismy Lwowa). Jakoś by się z nimi poradziło.

      Usuń
    2. A my oddalibyśmy zapewne Górny i Dolny Śląsk z Wrocławiem oraz spory kawałek Bałtyku, a u siebie mielibyśmy kochających nas Ukraińców i Litwinów i prawdopodobnie drugą Jugosławię .

      Usuń
    3. Kwestia granicy zachodniej już była wcześniej ustalona.

      Usuń
    4. My nie wchodziliśmy w skład ZSRR, więc nic nie musielibyśmy oddawać ;)

      Usuń
    5. Ktos zapytal, czym ci panowie sie kierowali .. ? Ci panowie byli Zydami droga pani. Na nasze nieszczescie

      Usuń
    6. a dlaczego mielibysmy oddac ziemie nad Bałtykiem? Komu? Te ziemie w sredniowieczu były polskie...Do Odry...

      Usuń
    7. co za bzdury ......... może trochę głębszej historii???????????????????

      Usuń
  2. Czym? Wystarczy popatrzeć na ich korzenie i wszystko będzie zrozumiałe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozwolę sobie zauważyć, że jeśli chodzi o Żydowski Obwód Autonomiczny (stolica Birobidżan), to nie powstał on w czasie żadnej pieriestrojki, jak jest podane w tym tekście, tylko utworzył go Stalin (miał plany deportacji tam wszystkich rosyjskich Żydów, ale ile z tego wyszło, mówią liczby - tylko ok. 2% mieszkańców ŻOA to Żydzi).

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam Pytanie jak Gorbaczow mógł oddać Polsce Wilno bez Grodna? Przecież ta opcja jest nielogiczna. Pomiędzy Wilnem a Sejnami w Polsce była by ludność litewsko języczna natomiast Polacy zostali by na Grodzieńszczyźnie. Musielibyśmy zaakceptować opcję że zostawiamy Polaków na Wileńszczyźnie lub na Grodzieńszczyźnie. Dla mnie są dwie możliwości:
    1 Teoria o propozycji Gorbaczowa jest wymysłem.
    2 Gorbaczow celowo nam złożył taką propozycję abyśmy mieli stałe napięte stosunki z sąsiadami z powodu mniejszość Polskiej za granicą i mniejszościami litewskimi i ukraińskimi w Polsce..

    OdpowiedzUsuń
  5. a czemu dopiero teraz o tym mowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ta informacja była ukrywana!

      Usuń
    2. Pani Mario!
      Pisze o tym w swoich książkach Albin Siwak "bez strachu" w trzecim i czwartym tomie, osobiście panu Siwakowi opowiadał to były szef układu warszawskiego Marszałek Kulikow który sam żydowi Mazowieckiemu składał propozycje przyjęcia kresów w poczet Państwa Polskiego. Jeżeli Pani nie czytała książek to prosze natychmiast to uczynić, to BIBLIA każdego Polaka. Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    3. Dziękuję! Słyszałam o rewelacjach zawartych w książkach Albina Siwaka. Postaram się jak najszybciej do nich dotrzeć.

      Usuń
  6. O jednym zapominacie... jak my upomnimy aie o swoje to czy Niemcy nie zrobią tego samego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśmy stracili nasze ziemie w wyniku niesprawiedliwej agresji. Niemcy zaczęli II wojnę światową. To chyba nie jest porównywalne? Trzeba walczyć o swoje i już!

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
    3. Ale wiedzieć o tym chyba warto, prawda?
      Bo przecież przemilczano przed Polakami taką możliwość. W okresie przełomu czytałam nałogowo masę prasy. I nic, nikt sie o odzyskaniu Kresów nie zająknął nawet. Mamy chyba prawo wiedzieć. A dalej, to już niech Bóg prowadzi. Nie można zasłaniać się Niemcami, zastanawiać się i rozmyślać, szukajac negatywów. Jakby Polacy tak myśleli po I wojnie światowej, to nigdy nie odzyskalibyśmy niepodległości. A powstania? Polacy zawsze walczyli o swoje.

      Usuń
  7. Koń Trojański Gorbaczowa. Tyle w temacie.
    Przyjęcie = Jugosławia za 4 lata i nienawiść wszystkich graniczacych oraz casus dla RFN - zwyciężyła ekonomiczna kalkulacja
    na szczęście !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

      Usuń
  8. Dzięki za obszerne informacje.Nie zmieniajmy aktualnego stanu,Każda zmiana to gigantyczny balagan i temat dla ...dziwnych ludzi..

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Jak ktoś tego nie rozumie, to szkoda tłumaczyć.

      Usuń
    2. Ktoś kto nie był we Lwowie nie zrozumie. Ukraińcy budują swoja tożsamość na pracy innych. Mordowanie, kradzież i kłamstwo - tylko tak mogę to podsumować... POPIERAM wszelkie działania, które mają na celu żeby POLACY pamiętali "zawsze wierni". Wielki ukłon dla Pani Marii

      Usuń
  10. Nie chce mi sie wierzyć że Ruscy komuś coś bezinteresownie dają albo oddaja.
    Należy pamiętać że to oni narzucili nam granicę wschodnią.I w pewnym momencie mieli by wspaniałomyślnie to cofnąć ? Z byt piękne zeby było prawdziwe,jeśli już to chcieli narobić szumu aby nowpowstające Ukraina i Litwa szukała ich łaski,albo nas testowali czy jeszcze mamy kresowe marzenia.A my ? Czy chciałby ktoś miec 5 milionową mniejszość ukraińską jako współobywateli ?

    OdpowiedzUsuń
  11. A może Gorbaczow nie chciał dużej i silnej Ukrain y. Wolałby chyba państewko mniejsze, satelitarne mocno zależne od Rosji.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nasze granice są od zawsze szerokie i nic ruskim do tego.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niemcy tez mogli powiedziec ze NRD ro Kon Trojanski i zrezygnowac z polaczenia.
    Wtedy to byla naturalna sytuacja.Niemcy do ziem zachodnich nie mieli i nie maja prawa, poza moze Szczecinem.To byl ruch czosnkowych i dowod na to, ze Polska rzadzi czo-snek !

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomyślcie. poco nam te tereny?
    z Rozbuchanymi nierobami?
    Ukrainców mieli bysmy na MOPSie.
    A i niemcy by o swoje sie upomnieli.
    O tym juz zaden nie pomyślał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niemcom zagrabione ziemie predzej czy pózniej i tak oddamy przykład Jugosławia

      Usuń
  15. Trzeba byc totalnie nieodpowiedzialnym idiota zeby wznosic rewizjonistyczne hasla w dzsiejszych czasach. Wy, ludzie wschodniej Polski, ktorzy jak stado baranow kierowani nienawiscia glosujecie na PIS i prawicowe partie nacjonalistyczne, zyjecie w kompletnym oderwaniu od swiatowej sytuacji politycznej. Zyjecie przezarci nienawiscia i zemsta, a ciekawe jak bysmy teraz nagle dostali biedne obszary wschodnie spowrotem ale musieli oddac o wiele silniejsze infrastrukturalnie ziemie zachodnie Niemcom. Pisanie takich "artykolow" to debilizm, skrajna nieodpowiedzialnosc i sianie niezgody. Oby nigdy Polska nie byla juz pod rzadami Wam podobnych pseudo patriotow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś z Ukrainy czy Rosji? Bo ktoś kto twierdzi, że Stalin wiedział co jest lepsze do POLSKI, chyba nie powinien nazywać się patriotą. Sporo nienawiści jest w Twojej wypowiedzi. Popieram działania Kresowian... uświadamiajcie naród, celowo otępiany jak widać powyżej!

      Usuń
    2. Niemcy rozpętali i przegrali II wojnę światową. Nic im się nie należy. Powinni się cieszyć, ze w ogóle są na mapie za te swoje zbrodnie.

      Usuń
  16. Gorbaczow mógł nam darować kresy na takiej samej zasadzie jak Zagłoba Inflanty Szwedom, czyli na zasadzie kpiny i również po to aby poróżnic nas z przyszłymi niepodleglymi sąsiadami, bo z rozpadu Związku Sowieckiego na pewno zdawał sobie sprawę.

    OdpowiedzUsuń
  17. A może należy spytać o sprawę p. Michnika, bo pozostałych panów już nie zdążyliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jestem Wilniukiem. Mam ogromny sentyment o miasta mojej młodości. Al ludzie, czy nie zdajecie sobie sprawy ,że bylismy okupantami. Nie usprawieddliwa nas nic, ani litewski szowinizm, ani to że byl to prężny osrodek kultury polskiej..To była, jest i będzie stolica Litwy. Jesteśmy w Unii i teoretycznie nic teraz nie przeszkadza byśmy tam teraz nawet miszkali.teoretycznie, bo w praktyce jeszcze przez długie lata będzie pokutował wsrod Litwinow strachprzed Polakam i polonizacja. Wszelkie kombinacj związane z odebraniem Wilna , czy Lwowa są polityczna paranoja

    OdpowiedzUsuń
  19. Powiedział niedawno /potomek/hr.Potocki że w Polsce obecnie w instytucjach decyzyjnych czyli rządowych jest 75% żydów,więc pytanie do Polaków dlaczego popierają ludzi którzy popełnili ogromne przestępstwa gospodarcze i nie tylko,jest bezzasadne.

    OdpowiedzUsuń
  20. Lepiej nie wywoływać wilka z lasu. Jeśli zakwestionujemy porządek pojałtański i upomnimy się o Kresy, niemcy z całą pewnością upomną się o Gdańsk, Pomorze i Śląsk, Lubuskie - i będzie problem. Lepiej dogadać się z Białorusią co do federacji i wtedy: wyczekać nieuchronny rozpad Ukrainy, a wtedy można myśleć o Wilnie.

    OdpowiedzUsuń
  21. TYCH CZTERECH PALANTÓW SPRZEDAŁO NASZE KRESY, NA PEWNO NIE ZA DARMO, ZDRAJCY POLSKI!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam kresowe korzenie, kocham Kresy! Ale nie chcę Lwowa z UPA!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Mówi się, że papier jest cierpliwy, ale klawiatura, jak widać, jeszcze bardziej... Takie bzdury ktoś wypisuje, a potem wielu ludzi to czyta... co gorsze, wielu z nich jeszcze w to wierzy...
    Autorka tych wypocin w sposób żenujący prezentuje nie popartą najmniejszymi dowodami tezę. Wręcz kuriozalnie przytacza swoje źródło"nie wiadomo, czy to prawda, czy plotka, ale w różnych internetowych komentarzach pojawiają sie informacje..." Gratuluję wiarygodnego i mocno udokumentowanego źródła! Niepodważalne dowody!
    Wypunktuję:
    1.Takiej propozycji nie było
    2.Nawet jakby była, nie było praktycznej możliwości jej realizacji.
    3.Na pewno o tym w 1989 roku nie decydowaliby Kuroń czy Mazowiecki, którzy nie pełnili wówczas żadnych funkcji w administracji państwowej, upoważniających ich do takich decyzji.
    4.Nawet jakby tak rzeczywiście było, należałby im się za to pomnik.Ponieważ:
    a)stałoby się to zarzewiem konfliktów narodowościowych i bardzo prawdopodobną przyczyną wojny już w 1989-1990 roku
    b)nawet gdyby taka wojna nie miała miejsca, lub została wygrana,takie przejęcie ziem z kilkumilionowymi mniejszościami narodowymi stałoby się zarzewiem konfliktów i potencjalnej wojny domowej.
    c)dałoby to Rosjanom wiele okazji do bratniej pomocy, jak to teraz się dzieje np. w Donbasie
    d)ekonomicznie spowodowałoby ogromne problemy, gdyż przejęte ziemie byłyby zacofane gospodarczo i infrastrukturalnie, trzeba byłoby w to inwestować.
    e)nowi obywatele generowaliby problemy nie tylko na tle narodowościowym, ale także społecznym, jak widać na przykładzie Ukrainy, homo sovieticusom dużo trudniej byłoby przestawić się na nowe tory gospodarki kapitalistycznej, niż Polakom.
    f)porównanie do połączenia się NRD i RFN jest kuriozalne.W NRD mieszkali sami Niemcy i był to zupełnie sztuczny twór, którego dalsze istnienie po 1989 roku straciło jakikolwiek sens.A przypomniećnależy, że bogate NIemcy i tak miały ogromne problemy z wyrównaniem poziomy ekonomicznego obu składowych.
    Jednym słowem, tekst po prostu żenujący. Przez ludzi myślących tymi kategoriami nasze umęczone ziemie spływają niestety,raz na jakiś czas krwią...Nie oczekuję oczywiście refleksji, gdyż odpowiedzią na rzeczowe argumenty są sformułowania typu "oj tam" czy też "szczegóły..."

    OdpowiedzUsuń
  24. Mówi się, że papier jest cierpliwy, ale klawiatura, jak widać, jeszcze bardziej... Takie bzdury ktoś wypisuje, a potem wielu ludzi to czyta... co gorsze, wielu z nich jeszcze w to wierzy...
    Autorka tych wypocin w sposób żenujący prezentuje nie popartą najmniejszymi dowodami tezę. Wręcz kuriozalnie przytacza swoje źródło"nie wiadomo, czy to prawda, czy plotka, ale w różnych internetowych komentarzach pojawiają sie informacje..." Gratuluję wiarygodnego i mocno udokumentowanego źródła! Niepodważalne dowody!
    Wypunktuję:
    1.Takiej propozycji nie było
    2.Nawet jakby była, nie było praktycznej możliwości jej realizacji.
    3.Na pewno o tym w 1989 roku nie decydowaliby Kuroń czy Mazowiecki, którzy nie pełnili wówczas żadnych funkcji w administracji państwowej, upoważniających ich do takich decyzji.
    4.Nawet jakby tak rzeczywiście było, należałby im się za to pomnik.Ponieważ:
    a)stałoby się to zarzewiem konfliktów narodowościowych i bardzo prawdopodobną przyczyną wojny już w 1989-1990 roku
    b)nawet gdyby taka wojna nie miała miejsca, lub została wygrana,takie przejęcie ziem z kilkumilionowymi mniejszościami narodowymi stałoby się zarzewiem konfliktów i potencjalnej wojny domowej.
    c)dałoby to Rosjanom wiele okazji do bratniej pomocy, jak to teraz się dzieje np. w Donbasie
    d)ekonomicznie spowodowałoby ogromne problemy, gdyż przejęte ziemie byłyby zacofane gospodarczo i infrastrukturalnie, trzeba byłoby w to inwestować.
    e)nowi obywatele generowaliby problemy nie tylko na tle narodowościowym, ale także społecznym, jak widać na przykładzie Ukrainy, homo sovieticusom dużo trudniej byłoby przestawić się na nowe tory gospodarki kapitalistycznej, niż Polakom.
    f)porównanie do połączenia się NRD i RFN jest kuriozalne.W NRD mieszkali sami Niemcy i był to zupełnie sztuczny twór, którego dalsze istnienie po 1989 roku straciło jakikolwiek sens.A przypomniećnależy, że bogate NIemcy i tak miały ogromne problemy z wyrównaniem poziomy ekonomicznego obu składowych.
    Jednym słowem, tekst po prostu żenujący. Przez ludzi myślących tymi kategoriami nasze umęczone ziemie spływają niestety,raz na jakiś czas krwią...Nie oczekuję oczywiście refleksji, gdyż odpowiedzią na rzeczowe argumenty są sformułowania typu "oj tam" czy też "szczegóły..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Gościu, a zna Pan takie włoskie powiedzenie "si non e vero e ben trovato"? :)))
      Jest Pan bystry i oczytany, proszę wyciągać wnioski, jakie Pan chce.
      Serdecznie pozdrawiam i zapraszam na przyszłość.
      Wkrótce chyba tutaj coś napiszę!

      Usuń

Tu można coś pisać!